18.05.2012

Na złodzieju czapka gore


Gram sobie po raz któryś w Thief: Deadly Shadows i jaram się, jak ta gra pobudza mi wyobraźnię. Przez wielu fanów serii ta jej odsłona jest jechana, nie bez powodu pewnie, ale ja nie mam najmniejszego sentymentu do dwóch pierwszych części. Widzę tylko, że ich strona wizualna nie pomaga mi zagłębić się w rozgrywce. Z przyjemnością powitałbym, zapowiadaną od lat 40-ych, część kolejną, ta jednak jakoś ukazać się nie może. Nawet jednak gdyby w końcu ujrzała światło dzienne, nie ma pewności, że nie będzie to Rambo 4. Ale może kiedyś nadejdzie, jak złodziej, kiedy nikt nie będzie się jej spodziewał. Chociaż nie, bez uprzedzającego hajpu to dziś nawet komornik ci nie przyjdzie. Ja w każdym razie roję sobie w głowie jak mogła by wyglądać, jak mogłoby wyglądać w niej Miasto. Ech...Moloch to być powinien, spiętrzony jak średniowieczne Gotham City. Powinien być zamieszkany przez  fanatycznych kapłanów, wściekle chciwych kupców, aroganckich sędziów i halabardników błędnie uważających się za część elity. Żeby z czystym sercem się ich jumało. Choć złamanie jakimiś subtelnymi cechami czarnych charakterów zawsze mile widziane. Chciałbym żeby można było śmigać po dachach. Chciałbym móc poślizgnąć się na mokrej dachówce i z takiego dachu spaść(uważaj jak tańczysz). Chciałbym pędzlować klitki npców napotkane przypadkowo, w drodze do głównego celu. Móc niechcący wystraszyć ekipę ospałych gołębi, zdradzając tym samym strażnikom swoje położenie. I żeby dachy były jak ulice, a ścieżki po nich wiodące zakręcone jak labirynty. Chciałbym żeby trzeba było być ostrożnym i przyczajonym maksymalnie, do bólu. W związku z tym chciejstwem pocisnąłem nawet kilka obrazków,a jeden z nich wieszam. Niech wisi. A co. Thief Thiefem, a  za jakis czas premiera Dishonored. Zapowiada się skradankowy kozak w klimacie  steampunkowo przetworzonej epoki wiktoriańskiej. Wolę średniowiecze co prawda, ale też nielicho. Dobrego dnia dobrzy ludzie.

Brak komentarzy: