26.07.2011

Niekomiks

 Kilka postow temu pisalem o "Urban Chaos", niedokonczonej klikuset stronicowej cegle. Poza paroma innymi niespelnionymi ambicjami zwiazanymi z tym komiksem mialem i taka zeby mial on konstrukcje szkatulkowa(fuck yeah!). Kolczasty Stororz kilkakrotnie w trakcie fabuly mial czytac komiks. Ponizsze strony sa jedna z prob uporania sie z tym tematem. Coz...To tylko szkice wiec nie dopatrywalbym sie tu ciagu przyczynowo- skutkowego, choc trudno nie zauwazyc, ze koksy mloca sie miedzy soba na gruzach miasta gruzow.





Kiedy dzis patrze na ta strone zachodze w glowe jak moglem tak zalatwic perspektywe. I to na trzezwo.







Brak komentarzy: